Przejdź do treści

Cztery drogi modlitwy: uwielbienie, dziękczynienie, prośba i wstawiennictwo

Modlitwa to nie tylko proszenie. Poznaj cztery formy rozmowy z Bogiem, które od wieków praktykuje Kościół, i wypróbuj tę, której najbardziej Ci brakuje.

A
Admin
2 min czytania
0
Zdjęcie: Cztery drogi modlitwy: uwielbienie, dziękczynienie, prośba i wstawiennictwo

Więcej niż proszenie

Kiedy większość z nas myśli o modlitwie, wyobraża sobie proszenie, o zdrowie, pracę, spokój w rodzinie. To naturalne, ale to tylko jedna z czterech dróg, którymi możemy iść do Boga. Tradycja Kościoła od wieków rozróżnia cztery podstawowe formy modlitwy: uwielbienie, dziękczynienie, prośbę i wstawiennictwo. Każda otwiera inne drzwi do relacji z Bogiem.

Uwielbienie, patrzenie na Boga, nie na siebie

Uwielbienie to modlitwa, w której nie mówimy o sobie w ogóle. Nie proszę, nie dziękuję za coś konkretnego, po prostu zachwycam się tym, kim jest Bóg.

"Chwalcie Pana, bo dobry jest Pan, śpiewajcie Jego imieniu, bo słodkie jest" (Ps 135, 3)

Spróbuj kiedyś modlitwy, w której przez kilka minut nie prosisz o nic, po prostu mówisz Bogu, kim dla Ciebie jest: Stwórcą, Ojcem, Miłością. To zmienia perspektywę. Problemy dnia stają się mniejsze, bo Bóg staje się większy.

Dziękczynienie, pamięć, która leczy

Łatwo zauważyć, czego nam brakuje. Trudniej zatrzymać się i policzyć, co już dostaliśmy. Dziękczynienie to modlitwa pamięci, świadome przypominanie sobie dobra, które Bóg już uczynił.

Święty Paweł pisał do Tesaloniczan: "W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was" (1 Tes 5, 18). Nie "dziękujcie za wszystko", co bywa mylone z akceptacją zła, ale "w każdym położeniu", nawet trudnym, można znaleźć coś, za co podziękować.

Prośba, odwaga, by być bezradnym

Prośba bywa wstydliwa. Wydaje się nam, że dorosły, dojrzały w wierze człowiek powinien radzić sobie sam. Tymczasem Jezus wprost zachęca: "Proście, a będzie wam dane" (Mt 7, 7). Prośba nie jest oznaką słabej wiary, jest uznaniem, że nie jesteśmy Bogiem, i że On chce, byśmy się do Niego zwracali jak dziecko do ojca, wprost, konkretnie, bez teatru.

Wstawiennictwo, modlitwa, która wychodzi poza mnie

Ostatnia droga to modlitwa za innych, za chorego sąsiada, skłóconą rodzinę, kraj w wojnie, osobę, której imienia nawet nie znamy. Wstawiennictwo uczy jednej rzeczy: że modlitwa nie jest transakcją między mną a Bogiem, lecz uczestnictwem w Jego trosce o cały świat.

Które drzwi otworzyć dziś?

Nie musisz codziennie przechodzić przez wszystkie cztery. Zapytaj siebie: kiedy ostatnio modliłem się bez proszenia o cokolwiek? Kiedy ostatnio wstawiałem się za kogoś, kto nawet o tym nie wie? Odpowiedź podpowie Ci, której drogi dziś potrzebujesz najbardziej.

Udostępnij:

Komentarze (0)

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.

Dodaj komentarz

Komentarze są moderowane. Prosimy o kulturalną i budującą dyskusję.

Podobne artykuły