Psalm 23 — Gdy czujesz się zagubiony, Bóg jest Twoim Pasterzem
Odkryj głębokie znaczenie najpiękniejszego Psalmu. Rozważamy, jak słowa o Pasterzu prowadzącym nas przez dolinę cienia śmierci stają się…
Kapłan przeszedł obok. Lewita przeszedł obok. Zatrzymał się ten, po którym nikt się tego nie spodziewał. Co przypowieść o Samarytaninie mówi nam dzisiaj?
Przypowieść zaczyna się od pytania zadanego z niecałkiem czystych pobudek. Uczony w Prawie pyta Jezusa: "A kto jest moim bliźnim?" (Łk 10, 29). Łukasz dopisuje, że pytający "chciał się usprawiedliwić", innymi słowy, szukał granicy, poza którą miłość bliźniego przestaje obowiązywać.
Jezus nie odpowiada definicją. Opowiada historię.
Człowiek napadnięty przez zbójców leży na drodze z Jerozolimy do Jerycha, pobity, obrabowany, na wpół żywy. Przechodzi kapłan, widzi go i omija. Przechodzi lewita, sługa świątyni, człowiek religijny z zawodu, i też omija. Obaj mieli powody, dotknięcie zwłok czyniło rytualnie nieczystym, a on mógł wyglądać na martwego.
Trzecim przechodniem jest Samarytanin. Dla żydowskich słuchaczy Jezusa to postać niemal wroga, Samarytanie i Żydzi unikali się od pokoleń z powodów religijnych i historycznych. A jednak to on "wzruszył się głęboko" (Łk 10, 33), opatrzył rany, posadził rannego na swoim zwierzęciu, zapłacił za jego opiekę w gospodzie i obiecał wrócić.
Na koniec Jezus odwraca pytanie uczonego. Nie pyta "kto jest twoim bliźnim", pyta: "Który z tych trzech okazał się bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?" (Łk 10, 36). To subtelna, ale ogromna różnica. Uczony chciał wiedzieć, kogo wolno mu pominąć. Jezus pyta, dla kogo on sam jest gotów stać się bliźnim.
Współcześnie łatwo czytać tę przypowieść jako miłą historię o pomaganiu nieznajomym. Trudniej zapytać: kto dzisiaj jest dla mnie "Samarytaninem", osobą, po której najmniej spodziewałbym się dobra, bo dzieli mnie z nią poglądy, wiara, pochodzenie czy historia rodzinna? I odwrotnie: obok kogo ja sam dziś przechodzę, bo wygodniej mi tego nie zauważyć?
Warto zauważyć, że Samarytanin nie poprzestał na współczuciu. Zszedł z drogi, zapłacił z własnej kieszeni, zaangażował swój czas. Miłosierdzie w tej przypowieści ma ręce i portfel, nie tylko serce. To praktyczna, kosztowna miłość, a nie tylko dobre intencje.
Jezus kończy słowami: "Idź i ty czyń podobnie" (Łk 10, 37). Nie "rozważ to", nie "poczuj współczucie". Idź i czyń.
Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.
Odkryj głębokie znaczenie najpiękniejszego Psalmu. Rozważamy, jak słowa o Pasterzu prowadzącym nas przez dolinę cienia śmierci stają się…
Marta, siostra Marii i Łazarza, uczy nas, że gorliwość i pragnienie bycia pożytecznym to dobra rzeczy. Ale czy wiemy, kiedy zatrzymać się i…
Przypowieść o Siewcy uczy nas, że to, co się w nas rodzi, zależy nie od Boga, ale od nas — od stanu naszego serca. Dlaczego czasem Słowo…