Przejdź do treści

Siewca i nasiona. Dlaczego Boże słowo nie zawsze przyjmuje się w naszych sercach?

Przypowieść o siewcy uczy nas, że to nie Bóg się zmienia, ale my sami decydujemy, czy pozwolimy Jego słowu zapuścić korzenie w naszych sercach. Odkryj, jaka jest rola naszego serca w przyjęciu wiary.

A
Admin
3 min czytania
0
Zdjęcie: Siewca i nasiona. Dlaczego Boże słowo nie zawsze przyjmuje się w naszych sercach?

Siewca i nasiona. O sercu otwartym na Bożą łaskę

Przypomnijmy sobie przypowieść

Jezus mówił: "Oto siewca wyszedł siać. A gdy siewał, jedno ziarno padło przy drodze i przyleciały ptaki i wydziobały je. Inne padło na grunt kamieniisty, gdzie nie było wiele ziemi; wyrosło szybko, dlatego że nie miało głębokie korzenie" — tak zaczyna się jedna z najpiękniejszych przypomnień Jezusa o tym, jak działa Boża łaska.

Ta krótka, zdawałoby się prosta historia kryje w sobie profundę nauczanie. Nie mówi nam ona o tym, że Bóg gorzej czy lepiej sądzi — mówi o nas samych. O naszych sercach.

Cztery rodzaje gleby — cztery rodzaje ludzi

Według słowa Pańskiego, jedno nasiono pada przy drodze, gdzie przybywa zła — to są ci, którzy słyszą słowo, ale natychmiast przychodzi szatan i odbiera im słowo (por. Mk 4,15).

Znamy ten obraz: droga, wyteptana, twarda, nieprzyjazna dla życia. Czy nie znamy czasem takiego stanu naszego serca? Dni pełne pośpiechu, rozproszenia, chaosu. Słowo Boże do nas przychodzi, ale nie ma gdzie się zatrzymać — rozprasza nas rozmowa, telefon, wiele obowiązków.

Inne nasiono padło na grunt kamieniisty — to ci, którzy słyszą słowo i zaraz z radością je przyjmują, lecz nie mają korzenia w sobie i trwają tylko przez pewien czas (por. Mk 4,16-17).

Tu widzimy entuzjazm bez głębi. Przychodzą do nas momenty duchowego zapału — piękna msza, wciągająca homilia, spotkanie z przyjacielem o wierze. Czujemy się zmienieni, wciągnięci. Ale gdy przychodzą trudności, zwątpienia, gdy wiara wymaga więcej — upadamy. Nasiona nie miały czasu, by zapuścić głębokie korzenie.

Trzecie nasiono padło między ciernie — to ci, którzy słyszą słowo, ale troska tego świata i łudzące bogactwo zagłuszają słowo (por. Mk 4,18-19).

Napisane dla każdego z nas. Ile razy wybieram pracę zamiast modlitwy? Ile razy khopuję o moje bezpieczeństwo materialne, zamiast zaufać Ojcu? Ciernie nie są czymś złym samym w sobie — to normalne obawy, pragnienia. Ale gdy je pozwalamy zadomowić się w naszym sercu bardziej niż Słowo Boże, zostajemy zmuszeni do wyboru. A czasem ten wybór już się dokonał.

Czwarta gleba — nadzieja dla nas

Czwarte nasiono padło na dobry grunt i przyniosło plon: jedno po trzydzieści, jedno po sześćdziesiąt, a jedno po sto (por. Mk 4,20).

Tu leży cała nadzieja. Nie chodzi o to, by być idealni. Chodzi o to, by nasze serce było jak gleba, która:

Pozwala nasionom zapuścić korzenie

To wymaga czasu, ciszy, refleksji. Nie zawsze spektakularne, ale pewne — nawyk codziennej modlitwy, czytania Pisma, rozmyślania nad słowami Chrystusa.

Stale się otwiera na zmianę

Dobra gleba zmienia się sezonowo. Czasem leży odłogiem, czasem otrzymuje wilgoć deszczu, czasem słońca. Nasze serca też muszą być podatne na działanie Ducha Świętego w różnych okresach naszego życia.

Rośnie w czasie

30, 60, 100 — to nie natychmiastowe rezultaty. To oznacza cierpliwość. Owoc wiary nie dojrzewa szybko. Zmieniamy się poprzez lata praktyki, doświadczenia, upadków i wznoszenia się.

Co to znaczy dla nas dzisiaj?

W czasach, gdy każda sekunda naszego dnia jest porządkowana przez powiadomienia, gdy mamy dostęp do nieskończonej ilości informacji — ale mniej niż kiedykolwiek czasu na rzeczywistą refleksję — ta przypowieść jest zwyczajnie zbawcza.

Jezus nie mówi nam: "Będź doskonały". Mówi: "Zadbaj o swoim sercu". Czyszcz je. Przygotuj je. Pozwól mu być dobrej gleby.

Czas na zadanie sobie poważnych pytań:

  • Czy moje serce jest tak zajęte, że słowo Boże nie ma gdzie się zatrzymać?
  • Czy przyjmuję wiarę z entuzjazmem, ale bez głębi zaangażowania?
  • Czy pozwalę troskom i pragnieniom świata zagłuszać głos Boga?
  • A może, mimo wszystko, jest jeszcze nadzieja — miejsce, gdzie nasiona mogą rosnąć?

Pamiętajmy: siewca już wszedł. Rzucił nasiona. Nasiono Boże słowa jest wciąż prawdziwe, wciąż żywotne. Pytanie brzmi: jakie są warunki naszego serca?

Udostępnij:

Komentarze (0)

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.

Dodaj komentarz

Komentarze są moderowane. Prosimy o kulturalną i budującą dyskusję.

Podobne artykuły