Psalm 23 — Gdy czujesz się zagubiony, Bóg jest Twoim Pasterzem
Odkryj głębokie znaczenie najpiękniejszego Psalmu. Rozważamy, jak słowa o Pasterzu prowadzącym nas przez dolinę cienia śmierci stają się…
Tomasz, który chciał dotykalnych dowodów, nauczył nas, że wątpliwość nie jest wrogiem wiary. Jego historia pokazuje, jak autentyczne pytania prowadzą do najgłębszego spotkania z Chrystusem.
Tomasz, zwany Bliźniakiem, jest jednym z dwunastu apostołów, a jego historia zapisana w Ewangelii św. Jana dotyka naszych serc z niezwykłą mocą. Znamy go głównie z momentu, gdy odmówił wiary w zmartwychwstanie Chrystusa bez namacalnych dowodów. Ta scena – Tomasz domagający się dotyku ranę Zbawiciela – stała się ikoniczna i często przywoływana jako przykład braku wiary.
Ale czy rzeczywiście chodzi tu o brak wiary? Przypatrzmy się uważniej.
"Tomasz, zwany Bliźniakiem, nie był z nimi, gdy przyszedł Jezus. Mówili mu więc inni uczniowie: Widzieliśmy Pana. On zaś odpowiedział im: Jeśli nie zobaczę na Jego rękach otworów od gwoździ i nie włożę mojego palca w miejsce gwoździ, i nie włożę mojej ręki w Jego boki, nie uwierzę" (J 20, 24-25).
Tomasz nie wątpił w dobry charakter swoich braci. Nie myślał, że go oszukują. Ale pytał – i to jest ważne – nie z lekkomyślności, ale z głębokim pragnieniem pewności. Żył w czasie, kiedy wieści rozprzestrzeniały się wolno, kiedy plotki mogły być zmyślone, kiedy strach zamieszał umysły. Tomasz potrzebował więcej niż słów. Potrzebował doświadczenia.
A czy nie wszyscy czasami czujemy to samo? Czy nie bywają momenty, gdy słyszymy obietnice, a nasza dusza woła: Chcę to czuć. Chcę to wiedzieć na pewno?
To, co uderzające w postawie Tomasza, to jego szczerość. Nie udawał. Nie grał kogoś, kim nie był. Stanął przed swoimi braćmi i wyraził to, co czuje. I właśnie ta autentyczność – ta odwaga bycia sobą przed Bogiem i ludźmi – jest lekcją, którą powinniśmy zapamiętać.
"Po ośmiu dniach uczniowie Jego byli znowu w domu, i Tomasz z nimi. Przychodzi Jezus, gdy drzwi były zatrzaśnięte, i stanął pośrodku nich, mówiąc: Pokój wam! Potem powiedział do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce; podnieś swoją rękę i włóż ją w moje boki; i nie bądź niewierny, lecz wierny" (J 20, 26-27).
Jezus nie karze Tomasza. Nie mówi: Nie zasługujesz na to, byś mnie widział. Zamiast tego Jezus spełnia jego warunki. Przyjmuje jego zwątpienie jako punkt wyjścia do głębszej więzi.
Co się dzieje dalej? Tomasz nie musi nawet dotknąć. Jego odpowiedź brzmi:
"Panie mój i Boże mój!" (J 20, 28).
To najbardziej wyraźne wyznanie bóstwa Chrystusa w całej Ewangelii! Tomasz, który chciał dotykać, teraz głosuje całym sercem. Jego wątpliwość przepaliła się w płomieniu pewności. A co najważniejsze – była to pewność nie z nauki czy słów, ale z osobistego spotkania z Jezusem.
Dziś żyjemy w czasach pełnych głosów, rad, obietnic. Social media, influencerzy, trendy duchowe – wszyscy mówią nam, co powinniśmy wierzyć. Łatwo czujemy się zagubieni. I właśnie tutaj Tomasz mówi nam coś ważnego:
Twoja wątpliwość nie jest grzechem. Twoje pytania są ważne. Bóg nie boi się twoich wątpliwości – boi się tylko tego, aby nie szukały odpowiedzi.
Tomasz nie siedział w kącie i nie mówił: Jestem czarodziejem, to odkażę. Powiedział swoim braciom, że wątpi. Pozostał w wspólnocie. I czekał. I kiedy Jezus przyszedł – przyszedł dla niego też.
Jeśli dziś czujesz wątpliwość – czy w wierze, czy w jakimś obszarze swojego życia – nie ukrywaj jej przed Bogiem. Przynajmniej jednak bądź szczery. Mów: Panie, trudno mi uwierzyć. Pomóż mi. Bo Bóg wolałby mieć przed sobą człowieka z autentycznym wątpieniem niż człowieka udającego pewność.
I czekaj na spotkanie. Bo ono przyjdzie – w Eucharystii, w słowie Bożym, w miłości drugiego człowieka. A gdy przyjdzie, rozpoznasz je – jak Tomasz – całym swoim sercem.
Tomasz Niewierny uczy nas, że droga do prawdziwej wiary czasami wiedzie przez dolinę wątpliwości. Ale ta dolina nie jest celem – jest przejściem do góry, gdzie czeka nas osobiste, transformacyjne spotkanie z Chrystusem. A każde takie spotkanie zmienia nas – czasami nieoczekiwanie – z niewiernych w świadków, którzy mogą powiedzieć z całą mocą: Panie mój i Boże mój!
Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.
Odkryj głębokie znaczenie najpiękniejszego Psalmu. Rozważamy, jak słowa o Pasterzu prowadzącym nas przez dolinę cienia śmierci stają się…
Marta, siostra Marii i Łazarza, uczy nas, że gorliwość i pragnienie bycia pożytecznym to dobra rzeczy. Ale czy wiemy, kiedy zatrzymać się i…
Przypowieść o Siewcy uczy nas, że to, co się w nas rodzi, zależy nie od Boga, ale od nas — od stanu naszego serca. Dlaczego czasem Słowo…