Kiedy Bóg milczy — o ciemnej nocy duszy
Każdy wierzący doświadcza momentów, gdy niebo wydaje się zamknięte. Święty Jan od Krzyża nazwał to "ciemną nocą duszy". Czego możemy…
Śmierć kogoś bliskiego to jedno z najtrudniejszych doświadczeń w życiu. Wiara nie usuwa bólu — ale może dać coś, czego żaden psycholog nie jest w stanie zastąpić: nadzieję.
Często w kościele śmierć otoczona jest słowami pocieszenia, które — choć dobre w intencji — mogą boleć: „Teraz jest u Boga", „To było jego/jej powołanie", „Nie płacz, bo jest mu tam lepiej". Tymczasem płakać po utracie kogoś bliskiego jest ludzkie i święte.
Jezus płakał nad Łazarzem — wiedząc, że go wskrzesi. Ból straty jest hołdem dla miłości.
Chrześcijaństwo jest jedyną religią, w której centrum stoi zmartwychwstanie człowieka — nie tylko duszy, ale ciała. „Wierzę w ciała zmartwychwstanie" — wyznajemy w Credo. To nie metafora. To obietnica.
Osoba, którą straciłeś, nie jest w „lepszym miejscu" jak na urlopie. Jest — w sensie głębszym niż ziemskie bytowanie — żywa.
„Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto wierzy we Mnie, nawet jeśli umrze, żyć będzie." — J 11,25
Żałoba ma swoje etapy — zaprzeczenie, gniew, targowanie, depresja, akceptacja. Wiara nie przyspiesza tych etapów i nie powinna ich blokować. Ale może towarzyszyć w każdym z nich — szczególnie w gniewie i w depresji, gdy Bóg wydaje się daleko.
Najcenniejszą rzeczą, którą możesz dać komuś w żałobie, jest obecność bez słów. Przyjdź. Usiądź. Nie musisz nic mówić. „Jestem" — to często więcej niż najpiękniejsze słowa pociechy.
Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.
Każdy wierzący doświadcza momentów, gdy niebo wydaje się zamknięte. Święty Jan od Krzyża nazwał to "ciemną nocą duszy". Czego możemy…
Owoc Ducha to radość — ale nie chodzi o wesołość czy brak problemów. Radość chrześcijańska jest czymś głębszym i trwalszym. Jak ją odnaleźć…
To pytanie zadaje każdy człowiek w bólu: gdzie był Bóg gdy to się stało? Biblia nie daje łatwych odpowiedzi. Daje coś ważniejszego —…