Przejdź do treści

Dekalog, 10 przykazań. Zakaz czy zaproszenie?

Dziesięć przykazań kojarzą się z listą zakazów. Ale co jeśli Bóg napisał je nie jako więzienie, lecz jako mapę wolności? Rozważamy każde przykazanie na nowo.

KP
ks. Piotr Wiśniewski
8 min czytania
103
Zdjęcie: Dekalog, 10 przykazań. Zakaz czy zaproszenie?

Dekalog nie jest zbiorem zakazów

Przez wieki dekalog funkcjonował w kulturze jako lista „nie rób". Nie zabijaj. Nie kradnij. Nie cudzołóż. I choć zakazy tam są, to nie jest jego serce.

Spójrz na pierwsze słowa, zanim padnie jakiekolwiek przykazanie: „Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli" (Wj 20,2). Bóg najpierw mówi: kto jestem dla ciebie. Dopiero potem, jak żyć.

Wolność, nie więzienie

Wyobraź sobie, że ktoś bliski mówi ci: nie chodź tą drogą nocą, tam jest niebezpiecznie. To nie jest zakaz, to troska. Dekalog jest taki właśnie. Bóg, który zna ludzką naturę i wie, co niszczy człowieka, mówi: tutaj nie idź. Tu możesz się skrzywdzić.

Nie zabijaj, bo zabójstwo niszczy też ciebie. Nie kradnij, bo chciwość dusi. Nie cudzołóż, bo zdrada kruszy fundamenty, na których budujesz.

„Prawo Pańskie jest doskonałe i krzepi ducha.", Ps 19,8

Trzy przykazania o Bogu, siedem o człowieku

Pierwsze trzy przykazania mówią o relacji z Bogiem: nie miej innych bogów, nie bierz imienia Bożego nadaremnie, święć dzień święty. Pozostałe siedem, o relacjach między ludźmi.

Jezus streścił całe Prawo dwoma przykazaniami: miłuj Boga i miłuj bliźniego. Dekalog jest po prostu rozwinięciem tej miłości.

Przykazanie, które zapominamy

Czwarte przykazanie brzmi: czcij ojca i matkę. W kulturze kultu młodości i indywidualizmu to przykazanie jest dziś szczególnie trudne i szczególnie potrzebne. Nie chodzi o ślepe posłuszeństwo, chodzi o wdzięczność i szacunek dla tych, przez których przyszedłeś na świat.

Udostępnij:

Komentarze (0)

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.

Dodaj komentarz

Komentarze są moderowane. Prosimy o kulturalną i budującą dyskusję.

Podobne artykuły