Jak Bóg zmienił moje życie — świadectwo nawrócenia
Przez lata żyłam z dala od Boga, przekonana, że wiara to coś dla słabych. Pewnej nocy wszystko się zmieniło. Dziś dzielę się tym…
Hymn o miłości Pawła jest recytowany na każdym ślubie. Ale czy naprawdę rozumiemy, co Paweł miał na myśli? I czy taka miłość jest w ogóle możliwa dla zwykłego człowieka?
„Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą..." — te słowa słyszymy na każdym katolickim ślubie. Brzmią pięknie. Ale czy ktokolwiek z nas naprawdę żyje tą miłością?
Paweł pisał 1 Kor 13 do gminy w Koryncie, która była... kłótliwa, pyszna i podzielona. Pisał o miłości do ludzi, którzy mieli z nią poważne problemy. Dlatego ten tekst jest tak praktyczny.
„Miłość cierpliwa jest" — w greckim oryginale: makrothumei. Dosłownie: ma długi oddech. To nie jest opis emocji. To opis działania. Cierpliwość to nie bierność — to aktywna decyzja, żeby nie reagować natychmiast, żeby poczekać, żeby dać drugiemu czas.
„Nie szuka swego" — to chyba najtrudniejsze. Nasza kultura jest zbudowana na szukaniu swego. Na potwierdzaniu się przez innych. Na dbaniu o własny interes. Miłość Pawłowa idzie dokładnie pod prąd.
„Miłość nigdy nie ustaje." — 1 Kor 13,8
Nie z siebie. To jest niemożliwe w ludzkich siłach — przynajmniej na dłuższą metę. Paweł wiedział o tym. Dlatego w tej samej liście pisze o Duchu Świętym, o modlitwie, o uczestnictwie w Eucharystii. Taka miłość jest owocem — nie wysiłku, lecz trwania blisko Boga.
Zacznij od jednej cechy tej miłości. Dziś: „nie unosi się pychą." Tylko dziś. Jeden dzień, jedno przykazanie. I jutro zacznij od nowa.
Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.
Przez lata żyłam z dala od Boga, przekonana, że wiara to coś dla słabych. Pewnej nocy wszystko się zmieniło. Dziś dzielę się tym…
Trzy lata spędzone wśród ludu Maasai w Kenii zmieniły moje rozumienie Ewangelii. Oni nauczyli mnie, czym jest prostota wiary i radość z…
Odszedłem z Kościoła w wieku 18 lat — z przekonaniem, że to racjonalna decyzja. Przez 20 lat byłem pewny, że mam rację. Potem zdarzyło się…