Jak Bóg zmienił moje życie — świadectwo nawrócenia
Przez lata żyłam z dala od Boga, przekonana, że wiara to coś dla słabych. Pewnej nocy wszystko się zmieniło. Dziś dzielę się tym…
Przez całe życie omijałem Boga. Dopiero wypadek samochodowy i trzy miesiące w szpitalu pokazały mi, czego tak naprawdę szukałem przez całe życie.
Byłem przedsiębiorcą. Pracowałem siedem dni w tygodniu. Rodzina wiedziała, że jestem — ale nie zawsze byłem obecny. Bóg? Nie odrzucałem Go aktywnie. Po prostu nie miałem dla Niego miejsca w grafiku.
Wróciłem z delegacji nocną drogą. Zasnąłem za kierownicą. Obudziłem się w szpitalnym łóżku po operacji. Złamany kręgosłup, trzy miesiące leżenia, rok rehabilitacji.
Pierwsza myśl nie była o bólu ani o strachu. Była: „Dziękuję, że żyję." Komu podziękowałem? Nie wiedziałem — ale ktoś to przyjął.
Leżąc w szpitalu, miałem po raz pierwszy w dorosłym życiu prawdziwy czas. Córka przyniosła mi Biblię. Czytałem bez oczekiwań. I trafiłem na Psalm 46,11: „Zatrzymajcie się i uznajcie, że Ja jestem Bogiem."
Zatrzymałem się. Nie z wyboru — z przymusu. Ale to wystarczyło.
„Zatrzymajcie się i uznajcie, że Ja jestem Bogiem." — Ps 46,11
W szpitalu odkryłem, że przez całe życie budowałem coś, co miało mnie uchronić przed pytaniami, których się bałem: kim jestem? Po co żyję? Co po mnie zostanie? Bóg odpowiedział na te pytania — ale musiałem najpierw przestać uciekać.
Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.
Przez lata żyłam z dala od Boga, przekonana, że wiara to coś dla słabych. Pewnej nocy wszystko się zmieniło. Dziś dzielę się tym…
Trzy lata spędzone wśród ludu Maasai w Kenii zmieniły moje rozumienie Ewangelii. Oni nauczyli mnie, czym jest prostota wiary i radość z…
Odszedłem z Kościoła w wieku 18 lat — z przekonaniem, że to racjonalna decyzja. Przez 20 lat byłem pewny, że mam rację. Potem zdarzyło się…